W.A.B, Alina Kreisberg, Italo Calvino

Italo Calvino, "Niewidzialne miasta"

Głupio byłoby recenzować książkę, którą wałkuje się w pracach magisterskich na wszystkich antropologiach kultury, polonistykach i bóg wie jeszcze gdzie, sama pisałam o mieście jaskółki i szczura, ale „Niewidzialne miasta” przeczytałam dopiero teraz. Czy powinnam zabrać się za porządną analizę i rzec „Drogi Calvino, uwagi o miastach, które różnią się tylko nazwami na lotniskach znamy już z Fight Clubu i tam podobały nam się bardziej!” ? Nie mogę. Powiem tylko, że to piękna, poetycka książka, po którą będę sięgać czasem wieczorami, kiedy w głowie plącze mi się myśl „Chcę poczytać coś ŁADNEGO”. Na szczęście drugi raz nie będę robiła dyplomu z kulturoznawstwa i nie muszę analizować wszystkich motywów, metamotywów, ontologii i innych dyskursów. Mogę sobie po prostu patrzeć na zdania.

PS. Nie podobało mi się zakończenie.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jak ma na imię ojciec Izabeli Łęckiej?