Znak, Katarzyna Zyskowska

Katarzyna Zyskowska, "Historia złych uczynków"

„Historia złych uczynków” Katarzyny Zyskowskiej to ciągnąca się przez blisko sto lat rodzinna saga, skupiona wokół kwestii przekazywania/dziedziczenia Zła, które objawia się członkom familii pod postacią pohukującej sowy (coś dla miłośników Twin Peaks).

Autorka zmusza czytelnika do sporego wysiłku: trzeba pamiętać postaci, śledzić ich genealogię i zwracać uwagę na drobiazgi. W czyjej biografii pojawia się zakład tkacki, a kto jest dziedzicem aptekarskiej fortuny? Kto lubi jadać na kolację kanapki z ogórkiem? Po kim dziedziczone są oczy „o barwie skorupek orzecha”? Kiedy w rodzinie pojawia się mieszkanie na warszawskim Mokotowie, przez które przewijają się kolejne pokolenia bohaterów? Przyznam, że wciągnęło mnie śledzenie rodzinnych tajemnic, w pewnym momencie byłam skłonna nawet zacząć rozrysowywać drzewo genealogiczne, co do tej pory zdarzyło mi się tylko w przypadku „Stu lat samotności”. Muszę też pochwalić autorkę za uwagę i konsekwencję: każda podrzucona w tekście wskazówka zostaje wykorzystana, nie ma pustych wątków czy tropów prowadzących donikąd. Wszystko sprawnie się łączy, każdy fragment historii udaje się zrekonstruować.
Oczywiście, można odwrócić ten argument i powiedzieć, że precyzja czyni historię opowiadaną w „Lesie Rzeczy” sztuczną, przekonstruowaną i nieautentyczną. Należy jednak przyjąć, że jest to celowy zabieg autorki, która stara się w rodzinnych dziejach skupić wiele ludzkich losów, zdeterminowanych burzliwą historią XX wieku. Prawdopodobieństwo nie jest nadrzędną zasadą, rządzącą fabułą.

Zyskowska dobrze radzi sobie z oddawaniem indywidualnych biografii na szerszym tle historycznym. Pojawiają się u niej wszystkie modne tematy. Kresy i przeprowadzka na Ziemie Odzyskane, do poniemieckich domów, w których wypędzeni mieszkańcy zostawiają całe swoje życia i garnki z zupą, która jeszcze paruje. Brutalność radzieckich żołnierzy, którzy wyzwalają polskie ziemie, stanowiąc dla kobiet większe zagrożenie niż niemieccy okupanci. Mamy też getto, Żydów ukrywanych w willi w Aninie, komunistów, lata dwudzieste ze świeżo budowanymi w spokojnych posiadłościach kortami tenisowymi i kultem wojskowości, molestowanie seksualne, PRL-owskie urodziny/imieniny, oblewane koniakiem i zagryzane śledziem pod pierzynką. Każdy z bohaterów jest mocno wpisany w swoją epokę, a jednocześnie targany silnymi, indywidualnymi namiętnościami.

Minusem jest pewna jednorodność losów: bohaterowie wywodzą się z kresowej arystokracji i zlaicyzowanych, spolonizowanych Żydów. Ich bunt przebiega wzdłuż konwencjonalnej, klasowej granicy. Róża (wczesne lata 20.) chce studiować, palić papierowy i dyskutować o filozofii, jej córka Fela marzy o tym, by być lekarką, Magda z kresowej damy przeistacza się w damę z Ziem Odzyskanych, pracującą na utrzymanie siebie i rodziny, ale nadal cieszącą się wysoką pozycją społeczną. Basia jest reżimową dziennikarką, Nina znakomitą programistką. Podobnie wygląda sytuacja męskich członków rodziny, chociaż oni z założenia mają mniej barier do przełamania: Oleś to kresowy dziedzic, Bronek ma bogatego ojca (a potem ojczyma), Kazimierz jest szanowanym doktorem, Miłosz wprawdzie schodzi chwilowo na złą drogę, ale ostatecznie też realizuje swoje psychopatyczne plany na dość wysokiej stopie życiowej.

Zyskowska traktuje naturę zła ambiwalentnie. Czy jest ono zakodowane w ludziach, czy pochodzi z pradawnych lasów, a przenoszone jest na upiornych skrzydłach sowy? Zło osobiste czy metafizyczne? Przekleństwo czy dziedziczony gen psychopatyczności? W przypadku bohaterów książki wydaje się to bez znaczenia: pomimo wysokiej pozycji społecznej i zamożności rzadko są szczęśliwi, plączą się we własnych namiętnościach, manipulują innymi, rujnując życie swoje i bliskich. Dopiero przekazanie klątwy dalej, na kolejne pokolenie, powoduje, że ich demony zasypiają, pozostawiając wypalone skorupy zmęczonych własną niegodziwością ludzi.

I tylko jedno pytanie: skąd w opowieści Feli w okresie wojennym Tomek Wilmowski, którego Alfred Szklarski wymyśli dopiero w 1957?

Bardzo dobre czytadło, poleca się.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jak miała na nazwisko Oleńka z "Potopu"?