Wolno, Pola Dwurnik, Tomasz Majeran

Tomasz Majeran, Pola Dwurnik, "Koty. Podręcznik użytkownika"

Niezbadane są wyroki biblioteki, która tom Majerana ilustrowany przez Polę Dwurnik (nie chcę słyszeć ani słowa o berlińskich śniadaniach, te maźnięte tuszem koty są piękne) postanowiła umieścić w dziale „poezja dziecięca”.

„Wskoczyłem na jukę, z juki na szafę. Gówno
zobaczą, a nie akwarium.
Jednym kocim ruchem strącę to rybie mieszkanie
strącę tam, gdzie leży zegarek”.

Nie twierdzę, że mojej córce nie spodobałby się ten wiersz. Nie wiem jednak, czy zrozumiałaby, dlaczego w innym ogon cierpliwy jest i łaskawy jest, dlaczego zastrzyk-tego-nie-robi-się-kotu i dlaczego sympatyczny skądinąd narrator dziewiętnastu lekcji (pełny tytuł tomu” „Koty. Podręcznik użytkownika”) obserwuje jak „oni” na razie chodzą, na razie patrzą i wkładają kastet, jakby przeczuwając plany kota wobec ryby i baleronu. Nie wiem, czy zrozumiałaby, co to jest waginalny uśmiech i dlaczego kot patrzy na śpiących ludzi, porównując ich twarze do moszny i penisa. Dlaczego fajka nie jest fajką, chociaż kot pali ją w bajce?

„(Ja czasem pocieszam się, że apokalipsa
W jednym punkcie zrównuje kota i psa:
Na odtrąbione żądanie
Żadne z nas nie zmartwychwstanie)”.

Wydany przez Wolno stustronicowy zbiorek to, nie bójmy się tego powiedzieć, lektura obowiązkowa dla wszystkich kociar i kociarzy, jestem wielce zobowiązana bibliotece za to odkrycie, ale jednak powiem im przy okazji zwrotu, żeby zmienili klasyfikację.

Kup książkę w Gildia.pl!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Romansowa Teresa