Czarne, Italo Calvino, Andrzej Sapkowski, Ignacy Karpowicz, Astrid Lindgren, Leopold Buczkowski, Irena Szuch-Wyszomirska, Michaił Bułhakow, Anna Przedpełska-Trzeciakowska, Lew Tołstoj, Kazimiera Iłłakowiczówna, Irena Lewandowska, Witold Dąbrowski, Piotr Lipiński, Anna Wasilewska, Karen Blixen, Józef Giebułtowicz, Jadwiga Piątkowska, Grażyna Grudzińka, Gabriel Garcia Marquez, Kalina Wojciechowska, Jane Austen, Krystyna Tarnowska, Lech Jęczmyk, Kurt Vonnegut, Józefa Szczelińska, Brunon Shulz, Franz Kafka

Kilka słów o pierwszych zdaniach

“Zabierasz się do czytania nowej powieści Italo Calvina „Jeśli zimową nocą podróżny”. Tak Anna Wasilewska przełożyła pierwsza słowa legendarnej już powieści Calvina. Kilka dni temu przytoczyłem pierwsze zdanie z “Czarnego potoku” Leopolda Buczkowskiego i spytałem o Wasze ulubione “pierwsze zdania”. Dziękuję za ponad 180 komentarzy, po ich lekturze mam kilka podpowiedzi, jak stworzyć zdanie, które zapamiętacie.

Tołstoj (49 lajków) “Annę Kareninę” (tłum. Kazimiera Iłłakowiczówna) zaczął w ten sposób:

“Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób”. Odwołując się do prostych faktów już w tej linijce wikła nas autor w historię nieszczęśliwą na swój wyjątkowy sposób. I choć wszyscy chyba już wiedzą, jak to się dalej potoczy, to wciąż historia ukochanej Wrońskiego jawi nam się jako wyjątkowa i niepowtarzalna. Tołstoj nie zdradza miejsca akcji ani bohaterów, może poza stwierdzeniem, że mowa o “rodzinie” nie dostajemy w pierwszym zdaniu żadnych podpowiedzi. Inaczej jest w zdaniu “Miałam w Afryce farmę u stóp gór Ngong”, którym “Pożegnanie z Afryką” zaczyna Karen Blixen (49 lajków) w tłumaczeniu Józefa Giebułtowicza i Jadwigi Piątkowskiej. Kenia ma do zaoferowania wiele ciekawszych widoków i piękniejszych wzgórz, ale to właśnie tu mieszkała autorka tej kultowej powieści.

Powieść ma nas przenieść do innej krainy, w inny czas, na krótką chwilę stanowić teleport z codzienności, pewnie dlatego najcieplej przywitaliście pojawienie się wśród proponowanych najciekawszych (129 lajków) otwarć zdania “Nazywam się Lisa. Jestem dziewczynką, to chyba od razu widać z imienia. Mam siedem lat i wkrótce skończę osiem.”, ciekawe że osoba przytaczająca ten początek skróciła go i napisała: ”Nazywam się Lisa, mam siedem lat i mieszkam w zagrodzie środkowej”. Nie da się ukryć, że pani Małgorzata Szafrańska przepisała “Dzieci z Bullerbyn” w sposób naprawdę udany. Tłumaczyła książkę Irena Szuch-Wyszomirska, o czym zapomnieć nie można.

Sprytnie (68 lajków) z zadaniem poradził sobie pan January Weiner, przytaczając pierwsze zdanie powieści o Poncjuszu Piłacie, którą napisał tytułowy Mistrz z powieści Bułhakowa. “W białym płaszczu z podbiciem koloru krwawnika posuwistym krokiem kawalerzysty wczesnym rankiem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan pod krytą kolumnadę łączącą oba skrzydła pałacu Heroda Wielkiego wyszedł procurator Judei Poncjusz Piłat”. Scena niezwykle realistyczna, w której autor zawarł zarówno czas, miejsce, jak i dokonał wstępnej acz przekonującej charakterystyki głównego bohatera. Cytat w wersji Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego. Innym, militarnym początkiem powieści jest otwarcie “Stu lat samotności” (74 reakcje), z którego dowiadujemy się, że... “Wiele lat później, stojąc naprzeciw plutonu egzekucyjnego, pułkownik Aureliano Buendia miał przypomnieć sobie to dalekie popołudnie, kiedy ojciec zabrał go z sobą do obozu Cyganów, żeby pokazać mu lód". Jest w tym geniusz Garcii Marqueza - tak umieścić czytelnika, by wiedział, że przyszłość czeka bohatera kiepska, ale jest jeszcze szansa, że dowiemy się, jak to możliwe, żeby ktoś nigdy nie widział lodu. Szczęśliwie już w tym zdaniu autor zwraca też nasza uwagę na fakt, że w powieści będzie dużo… faktów. Osoby nieznoszące ich nadmiaru w powieści mogą spokojnie wziąć do ręki inną książkę. Powieść na język polski przełożyły Grażyna Grudzińska i Kalina Wojciechowska. Bardzo podobną metodę - przeniesienia w czasie - już w pierwszym zdaniu zastosował Andrzej Sapkowski (50 lajków) - “Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy od bramy Powroźniczej”.

Bardzo mnie też ucieszył kolejny błąd, który znalazłem w waszych pierwszych zdaniach. Otóż “Duma i uprzedzenie” Jane Austen zaczyna się od zdania: “Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony”. Czytelniczka Karolina Osowska postanowiłą to zdanie poprawić i napisała nam, że “Jest prawdą powszechnie uznaną, iż niezamężny, zamożny mężczyzna potrzebuje żony”. Sądzę, że skoro mężczyzna jest jeszcze niezamężny, to może potrzebować też mężą. I ta wizja mi się bardziej podoba od cokolwiek jednak pobrzmiewającą wykluczeniem tezy Jane Austen. Poprawne tłumaczenie jest autorstwa Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej, a wersja przytoczona przez Czytelniczkę pojawia się w internetach, ale już nie w książkach (no chyba, że znajdziecie).

Nie mogło zabraknąć w Waszych typach zdania o tym, że pani Dalloway powiedziała, że sama kupi kwiaty (38 lajków) (tłum. Krystyna Tarnowska), ani udanego zabiegu Ignacego Karpowicza o autobusie (7 lajków), który stał w korku i niepoprawnym związku frazeologicznym. I chociaż “to wszystko zdarzyło się mniej więcej naprawdę” (Vonnegut a tłumaczył Lech Jęczmyk, 13 lajków), to nikt nie przytoczył mojego ulubionego zdania z powieści zagranicznej, które brzmi: “Jemand mußte Josef K. verleumdet haben, denn ohne daß er etwas Böses getan hätte, wurde er eines Morgens verhaftet”. O tej konstrukcji napisano już niejedną pracę, a w najbardziej popularnym tłumaczeniu Józefy Szczelińskiej z udziałem Brunona Schulza brzmi ono: „Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewnego dnia po prostu aresztowany”.

Co decyduje o tym, że niektóre zdania przechodzą do legendy a inne otwarcia już mniej? Dlaczego nikt z was nie wymienił oczywistych “Litwo, Ojczyzno moja!”, czy “"Dzień był letni i świąteczny”, “W czasie powrotu do domu Ewa miała oczy spuszczone” także nie znalazło się w zestawieniu. Pierwsze zdanie bywa streszczeniem książki, bywa jego zakończeniem lub zaprzeczeniem, ale najważniejszą jego rolą jest przykucie naszej uwagi i sprawienie, że przeniesiemy się w świat - bliższy lub dalszy - ale jednak zawsze choć odrobinę różny od krzesła czy fotelu i widoku z niego, gdy szykujemy się do lektury.

Mam do was jednak serdeczną prośbę - byście przyglądali się temu, kto tłumaczył. Astrid Lindgren nie pisała po polsku, podobnie Franz Kafka. Jakby w to się zagłębić, to nasze ulubione pierwsze zdania często stworzyli tłumacze i tłumaczki, od których wiele zależy. Także to, czy pierwsze zdanie odkryje przed nami piękno i tajemnicę książki, do której lektury się zabieramy. A teraz “drzwi lepiej zamknąć: tam zawsze gra telewizor. Powiedz im to od razu: Nie, nie chcę oglądać telewizji! Podnieś głos, inaczej cię nie usłyszą: Czytam!” W tłumaczeniu Anny Wasilewskiej.

A tekst ilustruję pierwszym zdaniem z "Bieruta" Piotra Lipińskiego. Też całkiem udanym.

Kup książkę w Gildia.pl!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaki był różaniec u Rolleczek?