Richard Appignanesi, Sława Harasymowicz, Wojciech Szot, Wydawnictwo Komiksowe

Sława Harasymowicz, Richard Appignanesi, "Człowiek-wilk"

Siergiej Pankiejew ma najwyraźniej komiksowy potencjał: najpierw mocny epizod w „Zdarzeniu. 1908” Świdzińskiego, teraz pełnometrażowa rola w „Człowieku-Wilku” Appignanesiego i Harasymowicz (tłumaczenie: Wojciech Szot).

Kimże bym była, gdybym po lekturze nie poczuła się rozczarowana. Świetna okładka, znakomita warstwa graficzna: mocne, nerwowe kadry Harasymowicz, szatkujące narrację, wydobywające z analitycznego wywodu mroczną głębię nękającej rosyjskiego arystokratę psychozy. To one właściwie ciągną historię, którą doświadczony przecież Appignanesi opowiada w dość zachowawczy sposób – owszem, odtwarza proces psychoanalityczny, pokazuje silny związek Pankiejewa z kolejnymi terapeutami i stopniowe przenikanie treści podświadomych do świadomości, ale, nie bójmy się tego powiedzieć, niezbyt wiele z tego wynika. Momentami robi się wręcz śmiesznie: bohaterowie łopatologicznie wyjaśniający swoje myśli w dymkowych didaskaliach, Freud i umęczony Siergiej odkrywający kolejne niesamowite wykwity chorego umysłu: noc to dzień, ogon to penis czyli kastracja, nos to penis, ale zraniony nos to... macica, krwawiąca macica matki. Elementarne, drogi Watsonie! To teraz zastanówmy się nad symboliką liczby pięć!

Miałam nadzieję, że komiks pokaże, jaką wagę miał przypadek Człowieka-Wilka dla rozwoju freudowskiej psychoanalizy, tymczasem kiedy pod koniec życia Pankiejew mówi, że jest równie udręczony jak przed pierwszym spotkaniem z lekarzem, trudno mu się szczególnie dziwić. Czy jest to więc opowieść o klęsce psychoanalizy? W tym jednostkowym przypadku – tak, autor nie próbuje jednak wpisać słynnego przypadku Rosjanina w szersze tło rozważań nad spuścizną Freuda.

Cóż więc pozostaje? Potraktować tytuł dosłownie i nastawić się na jednostkową biografię, fantastycznie narysowaną, rzetelnie opowiedzianą.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Całe jej życie opisała Helena Boguszewska