Adam Wawrzyński, Caitlin Doughty, 4A Oficyna

Caitlin Doughty, "Dym wciska się do oczu oraz czego jeszcze nauczyłam się w krematorium"

W życiu boję się dwóch rzeczy: szerszeni i dnia, w którym córka poprosi mnie o pomoc w rozwiązywaniu równań. A, i jeszcze śmierci w wyniku przewlekłej choroby. Tak, to chyba pełna lista.

Lęk przed śmiercią towarzyszy też Caitlin Doughty – dlatego jako dwudziestodwulatka postanawia zatrudnić się w krematorium, a potem kończy szkołę dla przedsiębiorców pogrzebowych ze specjalizacją z balsamowania. Logiczne. „Dym wciska się do oczu” to zaskakująco lekka i zabawna relacja z pola walki z własnymi lękami, wpisującymi się w jakże nowoczesną tendencję do udawania, że śmierci można jakimś cudem uniknąć, a martwe ciało uprzątnąć szybko z widoku i żyć nadal jakby jutra nie było. Wróć. Jakby jutro było. Zawsze i zawsze i zawsze.

Plus dla Doughty: jej rozważania podparte są umiejętnie wplecionymi w narrację obrazkami z historii kultury – tu Aries, tam Campbell, trochę Geertza, szczypta Ciorana. Tworzy to wszystko bardzo strawną kompozycję z obrazami ludzkiego tłuszczu lejącego się ze zbyt nowej i szczelnej komory krematoryjnej czy opisami sztucznych powiek do wypełniania nieestetycznie zapadniętych oczodołów zmarłego.

„Dym wciska się do oczu” to pierwsza książka wydawnictwa 4A Oficyna. Ponieważ robię się na stare lata jak profesor Pimko, mam słabość do nowych hm, podmiotów na rynku książki, cip cip, wydawca. Dlatego apeluję: kupcie, wspomóżcie. Idealna lektura na wakacje, możecie obrzydzić rodzinie każdy wyjazd uwagami śmierci niechybnej.

Tłumaczenie: Adam Wawrzyński

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Erna Eltzner to bohaterka powieści jakiej autorki (podaj nazwisko)