Smak Słowa, Ewa Wojtych, Paul Bloom

Paul Bloom, "To tylko dzieci"

„Słodkie, niewinne aniołki czy urodzeni socjopaci? Kim są niemowlęta i kim się stają?” Tak reklamuje książkę wydawca i od razu uległam wrażeniu, że będzie to lektura z cyklu beka z naukowców i kilkadziesiąt lajków pod wpisem. Niestety, to całkiem porządna publikacja z zakresu psychologii rozwojowej, w sam raz dla laika, żeby sobie poczytał i nie znudził się po pierwszych czterystu stronach, a potem umiał opowiedzieć własnymi słowami o rozwoju empatii i społecznych odruchów. Sporo laboratoriów, mnóstwo eksperymentów, autor pokazuje, jak konstruowane są doświadczenia (zawsze interesowało mnie, skąd wiadomo, że dzieci patrzące dłużej na kwadraty coś tam, a dzieci patrzące na trójkąty coś całkiem innego) i przy okazji podśmiewa się ze słynnego testu na empatię „Pięć osób na torach, rozpędzony wagon, na bocznym torze jeden monter, czy przestawisz zwrotnicę i zabijesz jego, czy pozwolisz zginąć pięciu ludziom” dowodząc, że służy on głównie ustaleniu, że 5>1. Świetny rozdział o ciele i relacji pomiędzy konserwatywnymi poglądami a wrażliwością na brzydkie zapachy. Świetny ostatni rozdział – „Jak być dobrym”, zahaczający o rolę religii w kształtowaniu moralności. Nie jest to książka, która zmieni wasze życie, ale warto zajrzeć do niej, jeżeli się nawinie. Z bólem serca polecam.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaka woda u Żywulskiej?