Czytaj post
Znak, Gosia Herba, kurzojady_insta, Dorota Kassjanowicz

Instagram #405

Jeszcze nie idziemy spać, ale przyjechała właśnie książka Doroty Kassjanowicz i Gosi Herby, "Raz, dwa, trzy, zaśnij ty!". Jest to czyste dobro i naprawdę świetna poezja dla maluchów, wpadająca sprawnie w starsze uszka. Jeśli hodujecie małego człowieka to musicie to zobaczyć! #kurzojady #gosiaherba #dorotakassjanowicz #znakemotikon n #wydawnictwoznak #ładnaksiazkadladzieci #poezja #idepokawe

Post udostępniony przez Kurzojady (@kurzojady_insta) Lut 23, 2018 o 2:37 PST

Czytaj post
Czarne, Henryk Grynberg

Henryk Grynberg, "Dziedzictwo"

Książkę Henryka Grynberga można czytać na dwa sposoby - ze świadomością, że jej tłem jest film dokumentalny “Miejsce urodzenia” Pawła Łozińskiego, jak i bez tej wiedzy. Żałuję, że nie jest mi dane czytanie jej bez pamiętania o tym wstrząsającym filmie, w którym na oczach Henryka Grynberga odkopane zostają zwłoki jego ojca. “Dziedzictwo” to zapis dialogów prowadzonych ze świadkami ukrywania się rodziny autora podczas Holokaustu - w lasach, polach, ziemiance, czasem użyczonych stodołach. Świadkowie chętnie wspominają rodzinę Grynberga. Jankla w Ryni znali wszyscy, podobnie z jego trzema...

Czytaj post
Pauza, Łukasz Buchalski, Miranda July

Miranda July, "Pierwszy bandzior"

Na początek powiedzmy sobie jasno, żeby nie było kontrowersji: znam Anitę Musioł, właścicielkę Pauzy i wydawczynię „Pierwszego bandziora”. Napisałam blurb na skrzydełko, a teraz pokazuję książkę na Kurzojadach. Robię to jednak nie z sympatii dla Anity, ale dla Mirandy July. „Pierwszy bandzior” mnie zaskoczył – nie zdziwiłabym się, gdyby to była jedna z dziesięciu najlepszych książek roku.

Przede wszystkim July znakomicie pisze (a Łukasz Buchalski znakomicie ją przekłada) i nie ma szans, drogie panie, że nie odnajdziecie w natręctwach czterdziestoletniej Cheryl, cierpiącej na globus...

Czytaj post
Zielona Sowa, Sylvia Bishop, Ashley King, Barbara Górecka

Sylvia Bishop, "Słoń Eriki"

Dalszy ciąg ocieplania wizerunku Zielonej Sowy: świeżo wydany „Słoń Eriki”. Wydany ładnie i starannie, oprawa twarda, gustownie lakierowana, a do tego na tyle okładki wskazówka, o którą proszą ostatnio nasze czytelniczki (pozdrawiam), czyli grupa wiekowa przewidywanych odbiorców: 6+. To teraz spójrzmy na zawartość.

Dziewczynka Erika mieszka sama w podmiejskim bliźniaku. Jej wuj wyjechał parę lat temu w pogodni za egzotycznymi ptakami, zostawiając jej trochę pieniędzy na utrzymanie (które właśnie się kończą). Raz na jakiś czas przesyła pocztówkę. Erika niezbyt przejmuje się samotnością, nie...

Czytaj post
Nisza, Mikołaj Grynberg

Mikołaj Grynberg, "Rejwach"

Szykuję się do wywiadu z Mikołajem Grynbergiem, więc nadrabiam zaległości i „Rejwach” jakoś tak średnio mi podchodzi jako autonomiczna lektura: wydaje się trochę notatkami do „Oskarżam Auschwitz”, trochę historiami, które tam się nie zmieściły czy nie mogły znaleźć pełnego rozwinięcia. Oczywiście nic w tym złego i zdaję sobie sprawę z dużej subiektywności tej oceny – po prostu już się naczytałam i być może na obecnym etapie nie jestem w stanie podejść do tych miniatur z odpowiednią empatią i uwagą. Myślę, że gdybym spotkała hipotetyczną osobę, która na skutek ostatniego, hm, rejwachu,...

Czytaj post
Świat Książki, Kira Gałczyńska

Kira Gałczyńska, "Nie gaście tej lampy przy drzwiach..."

Sprzątam w kuchni i zastanawiam się czy nie popełnić tekstu o książkach, których nie udało mi się przeczytać. I tak wspomnienia Kiry Gałczyńskiej zostały wydane z jakimś poddrukiem czy tłem na każdej ze stron i koszmarnym fontem, do tego nie ma w nich właściwie nic ciekawego poza przewidywalnymi uniesieniami, beztroskimi wakacjami, hagiografią, ludźmi "uświetniającymi" i "wizytującymi" i wyjatkowym brakiem szerszej refleksji. To są smutne w efekcie wspomnienia, po dwustu stronach się poddałem i odkładam na półkę. Szacunek dla autorki nie połaczył się z szacunkiem dla jej literatury i sposobu jej wydania.